Forum Terierkowo Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Czy gryzienie po rękach to zabawa na którą można pozwalac??
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie / ABC posłuszeństwa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dorka



Dołączył: 22 Lip 2007
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czeladź

PostWysłany: Pią 16:00, 27 Lip 2007    Temat postu: Czy gryzienie po rękach to zabawa na którą można pozwalac??

Mam pytanie

Moja sunia ma 10 tygodni i odkąd ja wzięłam czyli od 9.07 jej najlepszą zabawą jest gryznienie rąk ew nóg.Pobawi sie chwilę piłka ,zabawką ale łapie mocno zębami za ręce.Mnie to za bardzo nie przeszkadza,ale moje dziecko 9 letnie to boli ,wiec nie chce sie z sunia bawic bo ta ją gryzie.Pytałam weta ,byla to bardzo młoda osoba inna niz ta co nas przyjmowała ostatnio i powiedziala ze nie mozna pozwolic na to aby pies gryzl...a potem dodała to jest terrier walijski nie mozna mu na to pozwolic.

Zaapytałam więc co mogę zrobić aby to zmienic a wet na to,ze mam ja lapac za skorę ,przytrzymać i przydusic lekko do podlogi i stanowczo coz powiedziec 'fe nie wolno"jak to robila matka pieska.Czytalam na necie ze tak sie robi,wiec sprobowalam a efekt jest taki,że ona wtedy gryzie jeszce mocniej i za kazdym razem gdy jej tak zrobie sytuacja sie powtarza....jakby się rzucala i walczyla o pozyjcje...wygląda to troche smiesznie bo potem jak nie za ręke to biega dookola mnie i podsaszczypuje.Taka zabawa jej odpowiada najlepiej.
Gdy ucze ja sikac do lazienki jest rownie oporna jak ja postrasze gazeta to szceka na nia,wcale sie nie boi.
Za to ja sie boje ze ona sobie nas podprzadkuje.

Chialabym prosic o odpowiedz czy moge jakos zapobiec jej gryzieniu po rekch i czy to rzeczywiscie problem ,ze kiedys mogę sobie z nia nie poradzic jak podrosnie...czy moze to normalne i z tego wyrosnie???

Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 16:09, 27 Lip 2007    Temat postu:

Nie pozwalaj na gryzienie. Terier czy nie terier, to nie ma znaczenia. Szczeniaki wzajemnie się podgryzają, próbują na sobie siłę uścisku. Gdy gryzionego delikwenta zaboli, wówczas drze się wniebogłosy, co dla gryzącego jest czytelnym sygnałem, że przegiął. Wykorzystaj to i jak Cię sunia za mocno przyciśnie, to wydaj z siebie przenikliwy pisk. I natychmiast jak puści powiedz stanowczo - Fe, nie gryź! Z czasem sunia skojarzy polecenie z przenikliwym komunikatem.
Powrót do góry
Dorka



Dołączył: 22 Lip 2007
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czeladź

PostWysłany: Pią 17:21, 27 Lip 2007    Temat postu:

Hmmmm...probowalam Ali tego sposobu co mowisz i robi tak ze na poczatku przestala i widac bylo przerazenie w oczach a potem dalej gryzla .
Niewiem jak dlugo tego trzeba uczyc ale ona jakby nie miala zadnej granicy.Nic na nia nie dziala z tego co stosuje.Moze tylko zamkniecie w lazience to zapomina co robila,ale tam ja ucze sikac to nicehce aby jej sie zle kojarzylo.
Dopoki nie ma dosc gryzienie nas to nic nie dziala Confused

Nawet jak sie ja przytula to gryzie a jak sie dziecko polozy na podlodze albo na wersalce a ona umie wskoczyc to leci do twarzy i gryzie.Najchetniej gryzie i leci do twarzy.Nie bardzo widze na to sposob.

ja sie pilnuje,ale dzieci nauczone sa bawic sie na podlodze a ona podlatuje i gryzie.

Ostatnio córce ugryzla nos na szczescie nic sie nie stalo ale przecięla jej dziurke tak ,ze krew leciala.dzeici nie moga stale sie pilonowac aby siadac na lożku na ktore nie wskoczy bo zapominaja.A ona jak nie umie wskoczyc to gryzie po nogach co tez dla dzieci bywa bolesna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ravena
Weteran


Dołączył: 30 Cze 2007
Posty: 1784
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pią 17:39, 27 Lip 2007    Temat postu:

Podpisuję się pod słowami Ali obiema rękami!
Dorka opisujesz zachowanie swojej suni, a ja mam wrażenie, że czytam o naszej Milce. Ciągle próbuje rządzić i dlatego wciąż trzeba jej przypominać, czyje na wierzchu /w danej sytuacji/. Metody siłowe oraz krzyki kończą się "pyskówkami" psa. Mamy wtedy zero posłuszeństwa.
Dlatego pies mnie nauczył, że wystarczy przenikliwe "ała" i natychmiast zaczyna lizać obolałe miejsce. Ważna jest też konsekwencja. Nikomu nie pozwalajcie "bawić się" w gryzienie.

Gryzienie po nogach też było - a jakże! Wiesz, nogi są chyba atrakcyjne, ruszają się i może jeszcze są gołe! Pomagało krótkie "fe" połączone z odepchnięciem pieska. Było to raczej instynktowne zachowanie /u mnie/, bo często straszyła nas atakując nogi z nienacka /albo z nacka/.

Jeśli pies wytrwale próbuje - zabaw go w tym momencie, np rzucając piłkę. Może to pomoże. Powodzenia Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 17:40, 27 Lip 2007    Temat postu:

Hmmm, to ja nie wiem...

Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Pią 21:07, 27 Lip 2007, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
coztego
Gość





PostWysłany: Pią 18:24, 27 Lip 2007    Temat postu: Re: Czy gryzienie po rękach to zabawa na którą można pozwala

Dorka napisał:

mam ja lapac za skorę ,przytrzymać i przydusic lekko do podlogi i stanowczo coz powiedziec 'fe nie wolno"jak to robila matka pieska.

To bzdury, psie matki nie przygniatają maluchów za kark do ziemi. Nie rób tak Cool
Cytat:
Gdy ucze ja sikac do lazienki jest rownie oporna jak ja postrasze gazeta to szceka na nia,wcale sie nie boi.

To nie strasz Cool
Cytat:
Za to ja sie boje ze ona sobie nas podprzadkuje.

Jeśli będziesz spokojna i konsekwentna, to wszystko się ułoży.
Cytat:
Chialabym prosic o odpowiedz czy moge jakos zapobiec jej gryzieniu po rekch i czy to rzeczywiscie problem ,ze kiedys mogę sobie z nia nie poradzic jak podrosnie...czy moze to normalne i z tego wyrosnie???

To jest jak najbardziej normalne, ale lepiej nie czekać aż pies wyrośnie Wink Staraj się nie dopuszczać do sytuacji, w której pies ma okazję gryźć kogoś z Was. Kup sznurkową zabawkę, i baw się w psem w gryzienie tej zabawki - Ty trzymasz jeden koniec, pies obgryza drugi.
Jeśli pies zaczyna podgryzać ręce, przerwij zabawę bez słowa, odwracaj się tyłem, odejdź parę kroków. Po chwili zawołaj psa i znów się z nim pobaw, ale jak tylko zacznie gryźć - koniec zabawy. Maluch szybko załapie, że gryzienie na nic się nie przydaje... Inny sposób, który stosowałam przy Kresce (ale to tylko dla dorosłych, dzieci nie dadzą rady), to zawijanie ręki w pięść w chwili kiedy pies zaczyna ją podgryzać. Zaciśnięta pięść się nie mieści w pyszczku, więc pies sam z obrzydzeniem ją wypluwa, można też delikatnie złapać szczeniora za język, wtedy sam się zniechęca.
Powrót do góry
Dorka



Dołączył: 22 Lip 2007
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czeladź

PostWysłany: Pią 18:46, 27 Lip 2007    Temat postu:

Dzieki coztego Very Happy bardzo ciekawe rady i jutro kupię sznurek i będę stosowac co piszesz.

Pamietam ,ze jak bylam sama dzieckiem to swojego psiaka co mnie gryzl to lapalam za jęzor albo za dolna szczeke ...widac mialam intuicje Very Happy
W poniedzialek kupię ta sznurkowa zabawke ...ja nawet ją widzialam,ale juz tyle pilek i innych pokupowalam ze sznurki zostawilam na potem Laughing

Zostal jeszcze problem skakania do twarzy ...moze tu jakies porady ,choc wydaje mi sie ze tu za wiele nie da sie zdzialac.Tylko unikanie sytuacji.

Jesli macie jakies wlasne pomysly na moje problemy to będę wdzieczna Niewiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
coztego
Gość





PostWysłany: Pią 20:53, 27 Lip 2007    Temat postu:

Dorka napisał:

Pamietam ,ze jak bylam sama dzieckiem to swojego psiaka co mnie gryzl to lapalam za jęzor albo za dolna szczeke ...

No, za dolną szczękę też działa. Cool
Cytat:
Zostal jeszcze problem skakania do twarzy

A jak to wygląda? Przecież to mały welsh, skacze aż do twarzy? Wink
Powrót do góry
fuka
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 2857
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 22:12, 27 Lip 2007    Temat postu:

A ja mam niesmiale pytanie - dlaczego ja uczysz sikac w łazience Shocked - czy to kot czy pies?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dorka



Dołączył: 22 Lip 2007
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czeladź

PostWysłany: Sob 18:14, 28 Lip 2007    Temat postu:

Do coztego...skaka do twarzy jak sie siedzi na podłodze lub z nia na wersalce...pisalam ,ze ona nie umie sie inaczej bawic tylko lapie np za nos....wyglada to tak:
Roxi bawi i biegnie za pilka przynosi a jak jej cos sie odwidzi to bez ostrzezenia leci do twarzy.Ja jestem dorosla to umiem odskoczyc a dzieci nie wiedza co w danym momencie zrobi i sa nieswiaome ze zaraz skoczy zeby zlapac za cos co jej sie akurat uda.
Jak sie chodzi to lapie za nogi,skarpetki,nogawki...a jak sie siedzi z nia na podlodze albo nie konecznie z nia ale na jej wyskosci to lapie za rece albo twarz.

Do Fuki...ona jest po szczepieniu drugim jeden dzien,wczoraj ja szczepilismy.Ja nie mialam, mozliwosci zapytac hodowcy jak ma wygladac kwarantanna ,bo pies jak go wzielam sie rozchorowal i poprosilam ta Pania o pomoc to nie odbiera odemnie tele,wiec zapytalam weta jak ma wygladac kwarantanna.
Wet powiedzial ,ze skoro mieszkam na calkiem duzym osiedlu to nie mam z nia wychodzic,wiec chce ja jakos nauczyc,bo gazete gryzie i nie chce na nia sikac.Za kazdym razem gdy widzi gazete na podlodze to sie nia bawi,wiec uznalam,ze moze lazienka... Niewiem a zle??

Czytalam posty odnosnie kwarantanny i wyczytalam ,ze powinnam odczekac ok 10 dni wiec wychodzi tylko na balkon. A wogole to wiele jest opini w sprawie szczepien.
Dodam jeszce ze pierwsze szczepienie bylo Nobivac a drugie Duramune max5.
Niewiem nawet czemu wet nie zapytal czym ma szczepic dla mnie to bylo oczywiste ze tym samym ale widac dla niego nie

Powrót do góry
Zobacz profil autora
coztego
Gość





PostWysłany: Sob 18:28, 28 Lip 2007    Temat postu:

Dorka napisał:
Do coztego...skaka do twarzy jak sie siedzi na podłodze lub z nia na wersalce...pisalam ,ze ona nie umie sie inaczej bawic tylko lapie np za nos....wyglada to tak:

Wydaje mi się, ze jedynym sposobem jest zabranie jej Waszej uwagi, czyli odwracasz się bez słowa. Podobnie z podgryzaniem nogawek, dla to świetna zabawa, bo człowiek natychmiast pokrzykuje, odpycha szczeniora, goni... Guy with axe
Powrót do góry
fuka
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 2857
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 18:39, 28 Lip 2007    Temat postu:

eh.. jezeli po pierwszym szczepieniu odbyla 2 tygodnie kwarantanny - to gdyby to byl moj pies - natychmiast zaczelabym z nia wychodzic - uczyc czystosci, pokazywac swiat, a przy okazji - wybiegalabym i wybawilabym ja na dworze tak, ze mysle, ze problem gryzienia tez duzo łatwiej by bylo rozwiazac.. Dyskusje na temat wychodzenia na swiat ze szczeniakiem - toczylismy ostatnio tutaj.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Dorka



Dołączył: 22 Lip 2007
Posty: 49
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Czeladź

PostWysłany: Sob 18:49, 28 Lip 2007    Temat postu:

Wiem Fuka i teat byl mi bliski,i rozne byly opinie Neutral a ja niewiem.
Moj pierwszy pies mial 3 m-ce jak zdechl na nosowe,wiem,ze to bylo ok 20 kilka lat temu,ale sie bardzo boje

A przeciez teraz kiedy jest po szczepieniu jest bardzo narazona na wiry...wlasnie teraz jej odpornosc jest slabsza...ja sie nie bardzo znam jak to jest ...tak mi mowil wet zeby przetrzymac,a skoro mam zaufac hodowcy jak ktos sugerowal to w moim wypadku jest to niemozliwe bo ta Pani sprzedala psa i pozbyla sie klopotu,wiec szukalam u weta.
Ten powiedzial,zeby nie wychodzic.
U mnie nie ma miejsc mniej uczeszczanych przez psy Sad

To moze mi podpowiedzcie tak konkretnie do mnie...

Bylam z nim kilka razy na dworze po tamtym szcepieniu,i widze ze zaczyna dziczec...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fuka
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 2857
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 19:46, 28 Lip 2007    Temat postu:

powiem tak - nie ma porownania miedzy szczepieniami wspolczesnymi, a tymi sprzed 20lat. Oczywiscie - pelna odpornosc przyjdzie dopiero po 3cim, potem masz w kolejnych latach szczepienia przypominajace. Nie moge powiedziec, ze mozesz wyjsc teraz i masz 100% gwarancje, ze Twoj pies niczego nie zlapie. Ale uwazam, ze jest wielce prawdopodone, ze nic zlego sie nie stanie. A nawet jesli - odpukac - cos by sie Wam przytrafilo - przebieg choroby powinien byc duzo lzejszy, bo pies otrzymal juz pierwsze przeciwciala. Poza tym - w dzisiejszych czasach - nie tylko mamy lepsze szczepionki, ale tez swiadomosc ludzka jest duzo wyzsza, szczegolnie w miastach - duzo ludzi szczepi, przynajmniej szczeniaki, a coraz wiecej osob powtarza szczepienia u psow doroslych. Jest jeszcze jeden spekt - niezaleznie od tego czy bedziesz psa trzymac w domu - czy zaczniesz wyprowadzac na swiat - i tak nie jestes w stanie calkowicie go odizolowac od swiata zewnetrznego, bo Wy wychodzicie i jezeli bedziecie mieli pecha - to mozecie cos przyniesc na butach, na ubraniu. Nie da sie zafundowac życia pod kloszem.
Dlatego - o ile do czasu miniecia kwarantanny po pierwszym szczepieniu - uwazam, ze powinno sie psa trzymac w domu, ewentualnie wyprowadzajac do wlasnego ogrodu - to po tych dwoch tygodniach uwazam, ze mniejszym zlem jest zaufac tej pierwszej wstepnej odpornosci. Od lat siedze w psim swiecie i naprawde nie slyszalam o zadnym wypadku zdrowego szczeniaka, ktory wyprowadzany w tym czasie by powaznie zachorowal. Po prostu pilnuje terminow kolejnych szczepien, odrobaczen, systematycznie zabezpieczam szczeniaka przeciwko kleszczom i pchlom, ale bym wychodze! Szczegolnie, ze jezeli chce miec normalnego zdrowego psa - musze zapewnic mu kontakt ze swiatem, jego organizm musi sobie sam wyrobic przeciwciala, odpornosc na wszystkie swinstwa przeciwko ktorym nie ma szczepionek.
Owszem - na Twoim miejscu - unikałabym miejsc gdzie sie wlocza bezpanskie, zaniednbane psy, okolic lecznic weterynaryjnych, targowisk, na ktorych sie handluje zwierzetami. I wbrew wszystkiemu - nie przesadzalabym i poszlabym w miejsce gdzie bawia sie psy - na pewno w okolicy masz taka łake gdzie spotykaja sie psiarze. Owszem - najpierw rozeznalabym sie w sytuacji - pogadala z wlascicielami - czy ich psy sa zdrowe, zaszczepione i przyjazne dla szczeniaka, a potem dalabym mu sie pobawic.


Ostatnio zmieniony przez fuka dnia Sob 19:58, 28 Lip 2007, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nitencja
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 5592
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wirek

PostWysłany: Sob 19:47, 28 Lip 2007    Temat postu:

Coztego napisalas ze To bzdury, psie matki nie przygniatają maluchów za kark do ziemi. Nie rób tak
Hmmmmmmm to widocznie moja Rox jest ewnementem. Jak juz ja ktores baaaardzo wkurzy to jest chwyt i przyduszenie do ziemi ......... ale widocznie Rox jest zla matka ... Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie / ABC posłuszeństwa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island