Forum Terierkowo Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
BARF
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Pielęgnacja i żywienie / Karmy i żywienie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Khola



Dołączył: 04 Gru 2009
Posty: 403
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 11:09, 15 Gru 2010    Temat postu: BARF

przeszukałam cały dział ale chyba nie ma tematu BARFa?
Jeśli jest (a tylko ja ślepa) to pardzo przepraszam za dubel i prosze władnych o przeklejenie tego postu Embarassed

Ostatno mam w domu lekką zagwozdke żywieniową i w związku z tym pytanie praktyczne do BARFiarzy

Czy zdaża się Waszym psom odmawiać przez pewien okres czasu któregoś z rodzaju posiłku i co wtedy robicie?

Już tłumacze o co mi chodzi. Otóż Khola ostatnio ma problemy z koścmi - normalnie kłóją ją w ząbki!
Zawsze kości schabowe były ukochanym rarytasem - teraz obgryza połowę i resztę zostawia. Od dwóch dni obchodzi w koło korpus indyka (tzn część tego korpusu) i nie może się przemóc. Kilka dni wcześniej ogon wołowy też potraktowała dość obojętnie - zjadła ale z wyraźnym poświęceniem na pysku i w dwóch podejściach.
Jednocześnie całą sobą sugeruje mi że Srajdek napewno dostaje lepsze kości do gryzienia - ale jak daję jej kawałek tego co właśnie przeżuwa szczeniak to Khola tylko obwąchuje i zostawia.
Kości jemy po południu/wieczorem.
Rano burki dostają warzywka, podroby, twaróg (oczywiście nie naraz tylko wymiennie) - i to znika z obu misek błyskawicznie - i Kholuni i Srajdkowi uszy się trzęsą! Tylko te kości po południu ostatnio są traktowane przez Kholusię po macoszemu,. Chyba nie postanowiła zostac wegetarianką???
No i stąd moje pytanie - czy miewacie takie okresy u psów i co robicie? Przeczekujecie czy staracie się jakoś te kości przemycić?
Ja narazie przeczekuję (pies w końcu głodny nie chodzi), ale z drugiej strony mam wewnetrzne poczucie że młoda odmawia posiłku który jest w końcu podstawą BARFa....
Tzn żeby było jasne - odmawia dopiero od dwóch dni, wcześniej przez kilka dni jadła w mniejszej ilości niż normalnie i bez normalnego entuzjazmu
Zostawić w spokoju, nie? i nie nakrecać się niepotrzebnie? bo nie zaszkodzi jej to, tak?
Bo alternatywą jest kobinowanie z róznymi rodzajami kosteczek (ogonek wołowy nie smakuje to może skrzydełko z indyka? nie?? a łapkę kurzą? - w końcu młoda cosik wybierze i cierpietniczo pochłonie, ale nigdy nie byłam zwolenniczką pchania żarełka w dzieci - te ludzkie - więc w psa też nie mam zamiaru...)
W ogóle bym sobie nie zawracała głowy gdyby nie to że kłóje ją w ząbki coś co jest podstawą BARFa!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Śro 11:41, 15 Gru 2010    Temat postu:

Mam podobny problem. Niedawno moja Heśka surowizny odmawiała konkekwentnie przez ok 3 tygodnie- tzn nie to że nie jadła NIC. Raz na jakiś czas jednak podchodziła do michy (mrożonki- BARF w kostkach) i skubnęła porcję lub pół (z lekkim obrzydzeniem). Papki warzywno - podrobowe, serki wiejskie były ok. Niektóre kości- korpusy które dostaje sporadycznie, kurze łapki zwłaszcza- jadalne. Za to sucha karma (której normalnie nie dostają) to rarytas, jak na próbę ugotowałam gar skrawków wołowych z ryżej wciągnęła jednym tchem.
Rok temu też tak miała, robiłam badania krwi- nic niepokojącego nie wyszło. Energii ma za trzy Heśki więc się tymi jej głodówkami nie przejmuję zwłaszcza że pojawiają się głównie w okolicy cieczek pozostałych naszych suk. Czasem daję coś innego- np dosmaczę puszką, ale generalnie jak nie chce jeść to nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
asher
Gość





PostWysłany: Śro 22:05, 15 Gru 2010    Temat postu:

Sabinkę przestawiłam na BARF z gotowanego jedzenia, przy którym wybrzydzała i na dodatek dość często miewała rozwolnienia. Na początku jadła BARF dość chętnie (choć, z tego co pamiętam surowy drób średnio jej podchodził), ale z czasem było już tylko gorzej. Trawiła też coraz gorzej. Po 3 miesiącach barfa już właściwie w ogóle normalnie się nie wypróżniała, non stop biegunki, zatwardzenia, czasem wymioty kałowe. Może jeszcze bym kombinowała, ale gwoździem do trumny BARF-u był moment, gdy do miski ze świeżą wołwinką dosypałam jej na próbę trochę granulek suchej karmy z próbki i Słoninka staranne wyjadła wszystkie kulki, plując mięsem Wink
Poddałam się i w końcu przekonałam do suchej karmy (rok mi to zajęło...). A Sabina wreszcie nabrała apetytu i juz do końca życia wciągała suche kulki, aż jej się uszy trzęsły.
Od tamtej pory jestem zadeklarowaną przeciwniczką wszelakiej żywieniowej ideologii Wink

Oczywiście, jeśli okresy wybrzydzania są sporadyczne, to można przeczekać. Ale jeśli zdarzają się regularnie, zastanowiłabym się jednak nad zmianą sposobu karmienia.

Khola, a próbowałaś kości cielęcych? W Tesco (przynajmniej w warszawskim) sprzedają takie kości w ok. kilogramowych paczkach i są tam i kości długie, takie do dłuższego poobgryzania, i kości miedniczne, które pies spokojnie zje w całości.


Ostatnio zmieniony przez asher dnia Śro 22:06, 15 Gru 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Talviszon
Administrator


Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 4153
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: spod Wrocławia

PostWysłany: Śro 23:23, 15 Gru 2010    Temat postu:

asher napisał:

Khola, a próbowałaś kości cielęcych? W Tesco (przynajmniej w warszawskim) sprzedają takie kości w ok. kilogramowych paczkach i są tam i kości długie, takie do dłuższego poobgryzania, i kości miedniczne, które pies spokojnie zje w całości.


Asher dzięki za info Smile Ostatnio szukam takich właśnie miednic cielęcych dla moich potworów Wink Tesco mam prawie za miedzą i w takim razie jutro tam zajrzę, a sklep mięsny, gdzie takie specjały bywają, na drugim końcu miasta Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Czw 7:32, 16 Gru 2010    Temat postu:

Ja nie mam wyjścia, Heśka bardzo lubi suche, ale ma po nim biegunki, dlatego też wozimy się wszędzie z lodówką, wszelkie wyjazdy tylko do miejsc z lodówką/zamrażarką, a sama bym chętnie raz na jakiś czas po prostu granulek sypnęła.
Poza tym jak ją znam też by jej się znudziło jakby dostawała chrupki regularnie a nie tylko "od święta" jako smakołyki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Khola



Dołączył: 04 Gru 2009
Posty: 403
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 9:19, 16 Gru 2010    Temat postu:

asher napisał:
Khola, a próbowałaś kości cielęcych? W Tesco (przynajmniej w warszawskim) sprzedają takie kości w ok. kilogramowych paczkach i są tam i kości długie, takie do dłuższego poobgryzania, i kości miedniczne, które pies spokojnie zje w całości.


My barfujemy już (albo dopiero) półtora roku, więc chyba wszelkie rodzaje kosci przerobiłysmy Very Happy
Na szczęscie mam w okolicy mięsny taki z prawdziwego zdarzenia, a poza tym na placu gdzie robię dla nas zakupy w sobotę sa dwie budki gdzie "rozbierają" wołowine, cielęcinę lub wieprzowinkę - więc dostęp do dowolnych kostek mam praktycznie nieograniczony.
Cielęce kości kupuję jednak od wielkeigo gromu - Khola zdecydowanie najgorzej je trawi - wszelkie zatwardzenia jakie kiedykolwiek miała były własnie po kościach cielęcych.
Poza tym nie chcę tak kombinować - burki mają jeść to co akurat jest a nie wybrzydzać. I zazwyczaj tak się dzieje, tylko lekko mnie zastanawiają takie przejściowe okresy jak teraz właśnie...

asher napisał:

Oczywiście, jeśli okresy wybrzydzania są sporadyczne, to można przeczekać. Ale jeśli zdarzają się regularnie, zastanowiłabym się jednak nad zmianą sposobu karmienia.


No u nas sporadycznie, powiedzmy kilka razy w roku - ostatnio w wakacje miała parę tygodni gdy twarożek był "fuj" - ja sparwę olałam i zamiast twarogu dawałam wtedy jogurty, a potem twaróg wrócił do łask Wink
Problemem jest tylko to, że jak kości są "fuj" to nie bardzo mam je czym zastąpić Neutral
Wczoraj jeszcze hodowca Kholusi zasugerował że może młoda się po prostu przeżarła - i chyba jest to wielce prawdopodobne z uwagi na fakt, że ostatni dzień głodówki miała 3 grudnia... Embarassed
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Khola



Dołączył: 04 Gru 2009
Posty: 403
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 9:26, 16 Gru 2010    Temat postu:

Tilia napisał:
Mam podobny problem. Niedawno moja Heśka surowizny odmawiała konkekwentnie przez ok 3 tygodnie- tzn nie to że nie jadła NIC. Raz na jakiś czas jednak podchodziła do michy (mrożonki- BARF w kostkach) i skubnęła porcję lub pół (z lekkim obrzydzeniem). Papki warzywno - podrobowe, serki wiejskie były ok. Niektóre kości- korpusy które dostaje sporadycznie, kurze łapki zwłaszcza- jadalne. Za to sucha karma (której normalnie nie dostają) to rarytas, jak na próbę ugotowałam gar skrawków wołowych z ryżej wciągnęła jednym tchem.
Rok temu też tak miała, robiłam badania krwi- nic niepokojącego nie wyszło. Energii ma za trzy Heśki więc się tymi jej głodówkami nie przejmuję zwłaszcza że pojawiają się głównie w okolicy cieczek pozostałych naszych suk. Czasem daję coś innego- np dosmaczę puszką, ale generalnie jak nie chce jeść to nie.


Tilia, dzięki!
tak własnie liczyłam na Twoją opinię bo pamiętam że też BARFujecie intensywnie Smile
Bardzo mi ulżyło, bo widzę że nie tylko moja jest taka smakowa księzniczka Very Happy
Ja się staram za bardzo nie dosmaczać, bo mam wrażenie że byłoby jak z dzieckiem - im więcej będę kombinowała tym więcej ona będzie wybrzydzać Twisted Evil Już i tak wrobiłam się w warzywka, które muszą mieć choćby posypke ze startych na drobnej tarce pieczonych serduszek, bo inaczej sa niegodne sofciego zainteresowania Rolling Eyes

Czyli wrzucam na luz Very Happy

Tym bardziej że wczoraj wieczorem (kiedy planowałam przegłodzić bestię) Khola zrobiła potworna awanturę i zarządała jedzenia Smile i wszamała 15 cm kawałek krowiego ogona Very Happy


Ostatnio zmieniony przez Khola dnia Czw 9:29, 16 Gru 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Czw 10:06, 16 Gru 2010    Temat postu:

No proszę, może Khola podczytuje forum? Wink

Na pewno mogą być różne przyczyny takich głodówek, dlatego rok temu w podobnej sytuacji w końcu podzwoniłam po znajomych wetach, spisałam na karteczce co mam psu przebadać (na pewno poza ogólnymi badaniami jakieś wątrobowe,nie pamiętam co jeszcze... szkoda że nie wzięłam z lecznicy wyników) i całą listę zaniosłam do lecznicy. W badaniach wszystko wyszło ok - wtedy wytłumaczyliśmy to jej niejedzenie cieczkami dwóch pozostałych moich suk. Teraz też faktycznie zbiegło się to z cieczką Druśki... Sama nie wiem. Już je normalnie.

Poza Guapą która całe życie pochłania równo wszystko co jadalne każdy z naszych psów miewał jakieś swoje (zmienne) "smaki". Wiele lat temu nasza kundliczka Zuza doprowadzała mnie do łez odmawianiem jedzenia, ale jak zaczęłam za nią latać z gotowanym kurczaczkiem na widelcu a ona miała to w nosie powiedziałam STOP. Embarassed Szare- Druśka z Heśką kiedyś pasjami pochłaniały szyje indycze. Mogły je jeźć codziennie- potem im się zmieniło i teraz "zakopują"je pod meblami Evil or Very Mad Itp itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Flaire
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 10529
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:06, 16 Gru 2010    Temat postu:

Jak niektórzy wiedzą (bo mi z tym pomagali), Guinness je BARFA i warunkiem jego pobytu w Polsce było, że będę go tak karmiła. Na początku było trudno, ale potem udało mi sie wypracować metodę, która jemu smakowała, a i dla mnie nie była zbyt uciążliwa. Guinnessowi apetyt dopisywał, on je (a właściwie pożera) wszystko, więc nie było większych problemów.

Ale jak już jednego psa karmiłam BARFem, to zdecydowałam, że spróbuję i Lotkę przestawić, raz, żeby mi było łatwiej, a dwa, że ona tak tęskno zaglądała do jego miski... No więc zaczęłam jej dawać na początek skrzydełka i szyjki drobiowe. I zaczęło się... Lotka owszem, zjadała chętnie, ale potem rzygała... Okazywało się, że nie dostatecznie drobno rozgryzała i połykała zbyt wielkie kawałki. Rozmawiałam o tym z moim wetem, który kazał przede wszystkim wyeliminować szyjki. Skrzydełka - ok, korpusy - ok, ale szyjki, jak twierdził, są niebezpieczne, bo składają się z kręgów, które mają te różne haczyki... Taki haczyk, jak twierdził, może nieźle poharatać przewód pokarmowy.

Przyznam od razu, że nie za bardzo mu wierzyłam - naczytałam się BARFowej literatury, gdzie szyjki są podawane jako dobry pokarm przejściowy dla początkujących BARFowców. No i oczywiście w tejże literaturze, weci sa albo bezpośrednio, albo przynajmniej przez sugestię - krytykowani... No bo wiecie, sprzedają karmę, więc niby dla czystego zysku odradzają naturalne karmienie. Oczywiście wiedziałam, że mój wet tego nie robi, ale pomimo to nie do końca wierzyłam w niebezpieczeństwo szyjek. Niemniej Lotka nadal po BARFie rzygała, a przy okazji przestała już tak tęskno patrzeć do Guinnessowej miski, więc w końcu zaprzestałam z nią BARFowych eksperymentów. Guinness jadł BARFa z powodzeniem przez cały swój pobyt w Polsce (ok. 16 miesięcy - i nadal je, bo w jego hodowli tylko tak karmią).

I na tym skończyłoby się moje doświadczenie z BARFem, gdyby nie syn Guinnessa, Felix, który zjedzenie, a właściwie połknięcie kawałka szyjki indyczej o mały włos nie przypłacił życiem... Stało się dokładnie to, o czym mówił mój wet - te haczyki wbiły się Felixowi głęboko w przełyk. Nie dało się tego usunąć w żaden sposób bez otwierania klatki piersiowej, rozciągnięcia żeber i, manipulując tuz koło serca, usunięcia tego kawałka tamtędy. To była bardzo trudna operacja, ponoć tylko 4 psy (na SGGW i w praktyce tamtejszych wetów) wcześniej taką operację przeżyły. Felixowi dawano początkowo 5% szansy na przeżycie.

Przeleżał w szpitalu 10 dni, przeżył i ma się dobrze. Ale szyjek drobiowych już ani on, ani żaden inny z moich psów nie dostanie.

Oczywiście był to wyjątkowo nieszczęśliwy przypadek. Ale, według mojego weta, wcale nie odosobniony - a wręcz stosunkowo częsty. Każdy zrobi z tą informacją co zechce, oczywiście, ale uważałam za stosowne tu się nią z Wami podzielić.

Już wiem, że sporo osób zaraz tu napisze, że ich psy jedzą szyjki drobiowe całe życie i nic im nie jest. Guinness też jadł i też nic mu nie było. Już nie je - ani on, ani żaden inny pies w jego hodowli. Wszystkie nadal oczywiście jedzą BARF, ale bez drobiowych szyjek - czyli dokładnie tak, jak od początku radził mój wet.


Ostatnio zmieniony przez Flaire dnia Czw 10:11, 16 Gru 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Czw 10:10, 16 Gru 2010    Temat postu:

Straszna historia, też niestety słyszałam o tych szyjach- ale ostrzegano mnie jedynie przed szyjami indyczymi? Kurze są tak miękkie że da się je wręcz rozgnieść w palcach. Nie wiem jak gęsie czy kacze bo tych nie daję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Flaire
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 10529
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 10:13, 16 Gru 2010    Temat postu:

Tilia napisał:
Straszna historia, też niestety słyszałam o tych szyjach- ale ostrzegano mnie jedynie przed szyjami indyczymi? Kurze są tak miękkie że da się je wręcz rozgnieść w palcach. Nie wiem jak gęsie czy kacze bo tych nie daję.
Tilia, wydaje mi się, że to zależy od rozmiaru przełyku psa względem rozmiaru kregu takiej szyjki. Dla Twoich psów Wink kurze pewnie są ok; ale już dla Lotki nawet kurze były ewidentnie za duże. Na szczęście tylko rzygała i nic się nigdy nie wbiło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Czw 10:19, 16 Gru 2010    Temat postu:

kurduplasta Szczotka też je kurze szyje (indycze też jadła ale kości z indyka są dla niej za twarde więc główie obierała je do czysta)- tylko że ona je kości powoli, dokładnie, raczej nic nie połyka...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Khola



Dołączył: 04 Gru 2009
Posty: 403
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 10:21, 16 Gru 2010    Temat postu:

Tilia napisał:
No proszę, może Khola podczytuje forum? Wink

Na pewno mogą być różne przyczyny takich głodówek, dlatego rok temu w podobnej sytuacji w końcu podzwoniłam po znajomych wetach, spisałam na karteczce co mam psu przebadać (na pewno poza ogólnymi badaniami jakieś wątrobowe,nie pamiętam co jeszcze... szkoda że nie wzięłam z lecznicy wyników) i całą listę zaniosłam do lecznicy. W badaniach wszystko wyszło ok


Nie tylko podczytuje ale czyta regularnie!!! Very Happy

Może nie za często piszę, ale jak mam pisać o czymś na czym się niewiele znam to wolę milczeć Embarassed

No właśnie też się przymierzam do zrobienia Kholusi kompleksowych badań - tak kontrolnie Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Czw 10:24, 16 Gru 2010    Temat postu:

Khola chodziło mi o to co napisałaś o swojej psicy- że już chciałaś ją przegłodzić, a ona zdecydowała że jednak będzie jeść Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Khola



Dołączył: 04 Gru 2009
Posty: 403
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 10:26, 16 Gru 2010    Temat postu:

No właśnie moje obie panny też łupią szyjki - i kurze i indycze... Też słyszałam że to niebezpieczne, ale moje guru barfowe daje to ja też Very Happy

Nie wiem czy to kwestia wielkości przełyku - 6 miesięczny PON chyba nie ma duzego, a nawet dorosły soft jest dużo mniejszy od erdela - więc to chyba bardziej kwestia dokładnego pogryzienia.

U mnie Khola od małego chrupie kości na miazgę, Uni też już się nauczyła.

I faktycznie, jeśli Khola jest bardzo głodna i się rzuci na jedzienie i nie pogryzie dokładnie kostek to potem tym wymiotuje (pare razy mi tak zwróciła skrzydełka kurze, więc teraz pilnuję żeby nie dawać kości jako pierwszego posiłku po przegłodzeniu Wink )
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Pielęgnacja i żywienie / Karmy i żywienie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island