Forum Terierkowo Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
jak nauczyc psiaka posłuszeństwa na spacerku
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie / Problemy na spacerach
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ida



Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 16:27, 30 Maj 2008    Temat postu: jak nauczyc psiaka posłuszeństwa na spacerku

Witam wszystkich
Przeszło miesiąc temu koleżanka przywiozła mi ze schroniska mieszańca teriera walijskiego. Sunia ma około roku.
Jest bardzo mądra.
W domu wykonuje niektore komendy, ale gdy jestesmy w parku to tak jakby mnie nie było, nawet na smakołyk nie chce sie przyjść ( a w domku jest wielkim łasuchem). Nie moge jej puszczac bo moge jej już nie złapac. Jak mam jej nauczyc posluszeństwa na spacerze zeby przychodziła do mnie kiedy ją wołam. Z góry dziękuje za pomoc. Agnieszka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 18:01, 30 Maj 2008    Temat postu:

Myślę, że narazie przypinaj jej długą linkę (np. 10-cio metrową) i niech tak biega po parku. Jakby zaczęła się oddalać to zawsze zdążysz przydepnąć koniec linki. No i ćwicz przywołanie - w domu i na spacerach. Musisz zobaczyć co Twoja sunia lubi. Zabieraj na spacery zawsze jakieś smakołyki (ale takie extra, nie suchą karmę), zabieraj zabawki, jeśli potrafi i lubi nimi się bawić i tym ją nagradzaj za każde przyjście na wołanie. Baw się z nią jak przyjdzie, niech wie, że powrót do Ciebie oznacza mega atrakcje. Wymyślaj smakołyki, wymyślaj zabawy, a wkrótce Twoja psina przekona się, że po prostu WARTO do Ciebie przychodzić jak ją wołasz Smile
Powrót do góry
Ida



Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 18:26, 30 Maj 2008    Temat postu:

Wielkie dzięki. Very Happy na początek kupię piszczącego jeżyka i gwizdek. Na początku miała takiego jeżyka i bardzo go lubiła, i tak go gryzła ze gwizdek wypadł. Musze jeszcze pomyslec o wyjatkowym smakołyku. za jakimi smakołykami wasze psiaki przepadają Very Happy ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 19:06, 30 Maj 2008    Temat postu:

Ja uczyłam mojego psa na grillowanego kurczaka. Kupowałam udka, kroiłam na paski, przyprawiałam lekko solą, czosnkiem i słodką papryką (broń Boże pieprzem!) i grillowałam. Efekt - pies nie tylko przychodził, baaa, wręcz nie odchodził ode mnie na krok Very Happy

Poza tym brałam piłki, a on na piłki jest bardzo nakręcony. Dwie piłeczki załatwiały sprawę - wyrzut jednej, pies po nią leci, wraca, a ja mu pokazuję drugą, więc pierwsza ląduje na ziemi, a pies bez zatrzymywania biegnie dalej po drugą. Wraca z nią, a ja mu pokazuję tę pierwszą. I tak do zmęczenia. Na początku zabawę w dwie zabawki (identyczne!) rozpocznij w domu, aby sunia załapała o co chodzi w tej zabawie. Rzucaj zabawki blisko, na metr. Dopiero z czasem wydłużaj dystans. Pamiętaj o zachętach słownych, niech się w niej utrwali przekonanie, że to Ty masz w ręce tę fajniejszą piłkę.
No i jeszcze jedna ważna rzecz - kończ zabawę w momencie, gdy sunia jest rozbawiona na maxa. Niech ma cały czas głód zabawy z Tobą, niech się w niej wyrobi przekonanie, że to największa atrakcja na świecie.

Dwie piłki to jeden z przykładów - zabaw z psem jest bez liku. Z czasem, jak się już lepiej poznacie, wypracujecie sobie swoje najfajniejsze zabawy Smile
Powrót do góry
bzikowa.
Zaangażowany


Dołączył: 23 Wrz 2007
Posty: 762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Legionowo/Warszawa

PostWysłany: Pią 19:23, 30 Maj 2008    Temat postu:

ZAWSZE chwal psa kiedy do Ciebie przyjdzie. Nawet jeśli zrobi to po minucie, ociągając się, pies musi wiedzieć, że przyjście do Ciebie oznacza nagrodę, że Ty zawsze masz fajne rzeczy - to co pies lubi. Sprawdź w domu jakie smakole najbardziej go kręcą, na które najbardziej chce współpracować. No i przywołania musisz nauczyć go najpierw w domu. Jak będziesz miała przyjscie 100% w domu to przenieś się z tym na dwór . I nie ćwicz od razu w parku pełnym psów i fajnych rzeczy, pójdzcie w ustronne miejsce gdzie nie będzie wielu rozpraszaczy i tam ćwiczcie, a potem stopniowo możecie ćwiczyć w bardziej rozpraszających warunkach. To jeszcze młody psiak przecież, skupienie to trudna rzecz! Ja kiedy miałam podobny problem , najbardziej ćwiczyłam skupianie psa na sobie, kontakt wzrokowy, reakcja na imię itd. Tu może być Ci przydatny kliker ale niekoniecznie.

Dużo nauki przed Wami, wiem bo sama przez to przechodziłam kiedy zaczęłam cokolwiek robić z mym piesem Laughing i ciągle wałkujemy te same rzeczy Smile
Powodzenia! Very Happy

i pamiętaj, że terier to terier Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ida



Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 19:38, 30 Maj 2008    Temat postu:

Fajnie że nie jestem z tym sama Very Happy
W domku na komende do mnie Ida przybiega siada i dostaje smakołyka i do tego jeszcze unosi łape do gory po tym jak nauczylam ją dawać łapę. teraz bede ćwiczyć w parku z długą linkąSmile i zastosuje wasze rady.

jest jeszcze jeden plus
Kiedy Ida jest zainteresowana zabawą z psem nie ucieka tylko pilnuje się tego psa, więc musze miec pewnosc ze pies słucha się właściciela. I musze patrzec czy zabawa nie przestaje ją interesowac bo wtedy....ale mysle ze z linką bedzie ok i z kurczakiem Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Ida



Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 19:41, 30 Maj 2008    Temat postu:

i z dwoma takimi samymi piłeczkami- jeżykami tez zastosuje:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
coztego
Gość





PostWysłany: Pią 19:52, 30 Maj 2008    Temat postu:

Moja suka uwielbia pasztet, kupuję małą puszeczkę, otwieram, wkładam do saszetki, i podaję suce na palcu do zlizania. Sucz jest zapatrzona we mnie jak w obraz Laughing. Minus tego smakołyka jest taki, że chcąc nie chcąc człowiek jest ubabrany pasztetem i pachnie smakowicie Cool

Ale na dworze, przy przywołaniu zawsze najlepiej sprawdzają nam się zabawki, Kreska za piłkę da sie pokroić Very Happy


Ostatnio zmieniony przez coztego dnia Pią 19:54, 30 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Sob 10:50, 31 Maj 2008    Temat postu:

pamietaj jeszcze o tym, ze nie wolno kusic psa smakolykami, bo to nie dziala na dluzsza mete. smakolyki sie daje jakby z nienacka po tym jak pies przyjdzie do ciebie na wolanie. Czyli nie wyciagasz smakolyka i nim kusisz psa do siebie, tylko kusisz iaczej, np. wolasz, cmokasz, uciekasz, klaszczesz a w nagrode smakolyk lub jezyk, lub cokolwiek. To Ci zaowocuje swietnym przywolaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sortis
Gość





PostWysłany: Sob 21:28, 31 Maj 2008    Temat postu:

Ja przywołanie i w ogóle to, że pies na spacerze sam się "pilnuje" od zawsze wypracowuję przez chowanie się. U wszystkich naszych szczeniaków pięknie się sprawdziło, a i udało się też uzyskać oczekiwany efekt u kilku znajomych nieposłusznych psów dorosłych.
Wołam szczeniaka w sposób już znany z domu - szczeniak mnie olewa - ja znikam. Najlepiej przykucnąć sobie za jakimś krzaczkiem, ale jak trzeba to i na glebę gdzieś w dołku można paść.
I wcale nie trzeba wielu prób, a potrzebne do tego tylko bezpieczne miejsce na spacer.
Powrót do góry
coztego
Gość





PostWysłany: Sob 21:31, 31 Maj 2008    Temat postu:

sortis napisał:
a potrzebne do tego tylko bezpieczne miejsce na spacer.

No właśnie, a o to czasem w mieście trudno Wink
Powrót do góry
Anisha
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 7427
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pon 13:30, 02 Cze 2008    Temat postu:

sortis napisał:
Ja przywołanie i w ogóle to, że pies na spacerze sam się "pilnuje" od zawsze wypracowuję przez chowanie się. U wszystkich naszych szczeniaków pięknie się sprawdziło, a i udało się też uzyskać oczekiwany efekt u kilku znajomych nieposłusznych psów dorosłych.
Wołam szczeniaka w sposób już znany z domu - szczeniak mnie olewa - ja znikam. Najlepiej przykucnąć sobie za jakimś krzaczkiem, ale jak trzeba to i na glebę gdzieś w dołku można paść.
I wcale nie trzeba wielu prób, a potrzebne do tego tylko bezpieczne miejsce na spacer.

Nie zliczę ile razy próbowałam chowania się (pierwszy raz jak pies miał z 4-5 miesięcy, ostatni wczoraj Twisted Evil) i kiszka - mogę siedzieć schowana jak długo mi nerwy pozwolą (bo pies mnie nie widzi, ale ja sama też nie widzę co on robi), a i tak zawsze przegrywam... NieOK Widocznie mam słabsze nerwy niż mój zwierzak. Wink Nie polecałabym tej metody w stosunku do psów, które nie czują się zbyt zależne od właściciela - można się niemiło zdziwić, że pies nas wcale nie szuka... Confused
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Flaire
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 10529
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 13:56, 02 Cze 2008    Temat postu:

Anisha napisał:
sortis napisał:
Ja przywołanie i w ogóle to, że pies na spacerze sam się "pilnuje" od zawsze wypracowuję przez chowanie się. U wszystkich naszych szczeniaków pięknie się sprawdziło, a i udało się też uzyskać oczekiwany efekt u kilku znajomych nieposłusznych psów dorosłych.
Wołam szczeniaka w sposób już znany z domu - szczeniak mnie olewa - ja znikam. Najlepiej przykucnąć sobie za jakimś krzaczkiem, ale jak trzeba to i na glebę gdzieś w dołku można paść.
I wcale nie trzeba wielu prób, a potrzebne do tego tylko bezpieczne miejsce na spacer.

Nie zliczę ile razy próbowałam chowania się (pierwszy raz jak pies miał z 4-5 miesięcy, ostatni wczoraj Twisted Evil) i kiszka - mogę siedzieć schowana jak długo mi nerwy pozwolą (bo pies mnie nie widzi, ale ja sama też nie widzę co on robi), a i tak zawsze przegrywam... NieOK Widocznie mam słabsze nerwy niż mój zwierzak. Wink Nie polecałabym tej metody w stosunku do psów, które nie czują się zbyt zależne od właściciela - można się niemiło zdziwić, że pies nas wcale nie szuka... Confused
Dokładnie tak - ta metoda nie działa na psy, które są bardzo pewne siebie i nie są naturalnie uzależnione od właściciela. Nigdy nie działała z żadnym z moich psów aż do Lotki. Lotce brak pewności siebie, więc Lotka panikuje, gdy zauważa, że mnie nie ma i natychmiast zaczyna mnie szukać. Natomiast taka Misia na przykład, jeśli w ogóle zauważa, że mnie nie ma, to decyduje, że da sobie radę beze mnie i dalej oddaje się swoim sprawom. Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bzikowa.
Zaangażowany


Dołączył: 23 Wrz 2007
Posty: 762
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Legionowo/Warszawa

PostWysłany: Pon 14:59, 02 Cze 2008    Temat postu:

Ja staram się zawsze chować mojemu psu tak, żebym sama go widziała. Robię to zwykle jak się chłopak lekko zapomni na spacerze na łące - zawąchuje się i tylko węszy, węszy, węszy i trudno mi go odwołać a nie chcę sobie psuć przywołania. Confused
No więc jak mój pies przestanie się zajmować 'swoimi sprawami' (we mnie furia furia furiaaa jak się nimi zajmuje Evil or Very Mad ) to zaczyna mnie szukać. Biega we wszystkie strony z podniesioną głową , robi szybkie kółka po polance i wygląda na zestresowanego, szczeka. Wtedy go wołam,on słyszy mnie , lokalizuje i przybiega, pocieszy się trochę, zostaje nagrodzony a potem... wraca do swoich spraw Laughing Taki terier to zawsze nas podbuduje, nie ma co NieOK

Ale poza tym to już większych problemów z przywołaniem nie mamy - no i Bziku jest nagradzany ZAWSZE jak przyjdzie - jak mam smaki czy zabawkę (jeśli jest nią akurat zainteresowany Evil or Very Mad ) to tym a jak nie to słownie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Flaire
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 10529
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 15:41, 02 Cze 2008    Temat postu:

bzikowa. napisał:
Ja staram się zawsze chować mojemu psu tak, żebym sama go widziała. Robię to zwykle jak się chłopak lekko zapomni na spacerze na łące - zawąchuje się i tylko węszy, węszy, węszy i trudno mi go odwołać a nie chcę sobie psuć przywołania. Confused
No więc jak mój pies przestanie się zajmować 'swoimi sprawami' (we mnie furia furia furiaaa jak się nimi zajmuje Evil or Very Mad ) to zaczyna mnie szukać. Biega we wszystkie strony z podniesioną głową , robi szybkie kółka po polance i wygląda na zestresowanego, szczeka.
Czyli zachowuje się jak pies niezbyt pewny siebie. Tak samo robi Lotka. Natomiast Misia najczęściej nie daje żadnego znaku, że w ogóle zauważyła, że mnie nie ma... Dalej sobie węszy, wita się z przechodzącymi psami, goni za nimi... I takie psy jak Misia też się zdarzają. Więc rada, żeby uczyć psa trzymania się czy przywołania poprzez chowanie się - u takich psów się nie sprawdza, wręcz przeciwnie, każde chowanie się w końcu utwierdza je w przekonaniu, że nie ma co pańci szukać, bo sama się w końcu znajdzie. Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie / Problemy na spacerach Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island