Forum Terierkowo Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Bajer to nie był pies - to był Bajer
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Tęczowy Most
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ibolya
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 3154
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Pruszków

PostWysłany: Sob 22:33, 12 Maj 2007    Temat postu: Bajer to nie był pies - to był Bajer

Wczoraj minęły cztery lata odkąd nie ma ze mną mojego ON-ka Bajera.
Właściwie nie wiadomo czy to całkiem ON-ek był, bo się przybłąkał i nic o jego przeszłości nie udało mi się dowiedzieć.
Bajer to był po prostu Bajer. Wszyscy, którzy go znali, tak o nim mówili "Bajer to nie pies, to po prostu Bajer".
To on mnie znalazł, nie ja jego.
Mieszkałam wtedy na 8 piętrze, rano szłam do sklepu i na parterze zobaczyłam pięknego, dużego, czarnego psa. Był sam, pomyślałam, że może ktoś z nim przyszedł do kogoś w naszym bloku i nie wziął psa do mieszkania, tylko kazał czekać na klatce. Przywitaliśmy się bardzo serdecznie, pozwolił się pogłaskać, łasił się do mnie. Nie zabierałam go, bo byłam przekonana, że jest czyjś.
Ale po południu, jak wyszłam z mieszkania, żeby pojechać do koleżanki do Wa-wy, to on siedział pod moimi drzwiami.
No to wpuściłam go do mieszkania i nakarmiłam.
To było w czasach, kiedy jeszcze nie miałam telefonu. Nie chciałam obcego, bądź co bądź, psa zostawiać samego, więc postanowiłam nie jechać do Wa-wy, tylko zostać z nim w domu. Musiałam jednak zawiadomić koleżankę, że nie przyjadę, więc wybraliśmy się, pies i ja, na pocztę, żeby zadzwonić. Pamiętacie jeszcze to dzwonienie z poczty? Koszmar! Więc poszliśmy, pies szedł grzecznie przy nodze. Pod pocztą powiedziałam mu, żeby na mnie zaczekał, i on grzecznie czekał. Raz tylko wszedł sprawdzić czemu tak długo nie wychodzę, a kolejka była długa!
Potem wróciliśmy do domu. I tak się zaczęło nasze wspólne życie.
Chociaż długo szukałam jego pana, wieszałam ogłoszenia w okolicy i zawiadomiłam okolicznych wetów. Niestety bez rezultatu. Zaprowadziłam psa do weta, który orzekł, że ma on ok. 2 lat.
Dopiero po około 3 tygodniach zdecydowałam, że jak nikt go nie szuka, to pies zostanie ze mną. Poszliśmy więc na zakupy, dostał obrożę, smycz i imię BAJER. Przez te trzy tygodnie chodził na spacery bez smyczy i zawsze się pilnował, wracał na każde zawołanie, pod warunkiem, że nie spotkał kota albo psa, który mu się nie spodobał, hihi.
I wiecie co zrobił po powrocie do domu w nowej obroży? Podszedł do regału i siknął na niego. Zaznaczył teren, który od tej chwili uznał za swój!
Bejerek był ze mną 13,5 roku!!
Pożegnałam go 11 maja 2003 roku. Był już bardzo stary i chory. Przez ostatnie tygodnie wynosiłam go na spacerki na rękach. Chodził jeszcze nieźle, ale ciężko mu się wstawało i po schodach nie mógł chodzić, ale spacerować lubił bardzo, więc chodzilismy sobie nóżka za nóżką, powolutku. Jeżeli rację miał wet, co do jego wieku, to umarł mając 15,5 roku. Jak na ON-ka to bardzo dużo.
Był kochany, madry, jedyny.
Nawet po węgiersku się nauczył rozumieć. Cała moja węgierska rodzina mówiła do niego tylko po węgiersku, a on wszystko rozumiał. Naprawdę! W ogóle mówiłam do niego całymi zdaniami, jak do człowieka, a on rozumiał wszystko i wszystko potrafił powiedzieć.
Odszedł 11 maja, a w lipcu tego samego roku odszedł nagle jego Pan, a mój TZ i skończyło się moje życie.
We wrześniu zawitał do mnie Bodryś i przy jego pomocy próbuję jakoś posklejać to, co się rozbiło. Nie za dobrze mi to wychodzi, ale staram się.
Bajerku! bardzo mi ciebie brakuje. Mam nadzieję, że spotkałeś tam za tęczowym mostem Laciczka i razem sobie na mnie czekacie.
Nigdy Was nie zapomnę. W moim sercu nadal żyjecie.

Mam bardzo mało fotek Bajera niestety, a te co mam, są nie najlepszej jakości, ale je wstawię, takie jakie są, na pamiatkę pieska, który był dla mnie w życiu najważniejszy.

Bajer, mój TZ i znajomy piesek Meteor w Krakowie


Artur, węgierski onek mojej teściowej




Bajer i Artur


Bejerek u mojej teściowej na Węgrzech


Bajerek i Bodorek, foksik mojej siostry, po którym Bodryś na imię


11 maja 2003




Pożegnanie



Ostatnio zmieniony przez ibolya dnia Pon 13:09, 14 Maj 2007, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rita
Moderator


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 3712
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: LODZ

PostWysłany: Nie 20:19, 13 Maj 2007    Temat postu:

Ibolya Crying or Very sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bogula
Weteran


Dołączył: 17 Lut 2007
Posty: 8280
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Tarnowskie Góry

PostWysłany: Nie 20:48, 13 Maj 2007    Temat postu:

Liczę ,że łapiesz się na tym, że życie jednak/mimo wszystko jest piękne...Dziękuję za opowieść... Yar good
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ibolya
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 3154
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Pruszków

PostWysłany: Nie 21:05, 13 Maj 2007    Temat postu:

rita, bogula dzięki Embarassed
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Magda_i_Dex



Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 9:10, 14 Maj 2007    Temat postu:

Piękna i bardzo wzruszjąca historia. Bejerek miał wiele szczęścia, ze trafił na Was, a Wy, że na Niego. Nigdy tego nie pojmę, jacy ludzie mogą się pozbywać swoich najlepszych przyjacół i po co wogle wcześniej się decydują na wzięcie piska czy kotka, jak tak właściwi wcale tego nie chcą i chyba wogle nie lubią zwirząt.

Piękny pies. Treaz na pewno czuwa przy Tobie, cały czas nadal. Jako Twój dobry Duszek.

Trzymaj się Iboyla. Wiem,że jak przychodza takie dni, to człowiekowi jest bardzo trudno. Przytul się wtedy mocno do Bodrysia - to zawsze skutkuje. Pozdawiam Ciebie i braciszek Dexio śle Tobie biziaki
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 9:58, 14 Maj 2007    Temat postu:

Ibolya - nie pisałam wcześniej nic, bo mnie rozbiła zupełnie Wasza historia. Pięknie napisałaś. To trochę tak, jakbyś wystawiła Bajerowi śliczny pomnik.

Dla Bajerka

Powrót do góry
Gosia_i_Luka
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 2877
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon 10:17, 14 Maj 2007    Temat postu:

Ibolya -
Bajer był pięknym psem, przepięknie umaszczonym. Heart

Uwielbiam historie, w których pies i człowiek stają na tej samej drodze i odtąd idą już razem. Bez słów, bez wyjaśnień - po prostu się wreszcie odnaleźli.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ela_h
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 1400
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Piła

PostWysłany: Śro 21:39, 23 Maj 2007    Temat postu:

Ibolya

Właściwie to nic nie mogę napisać Twoja historia wzruszyła
mnie do głębi dla Bajera ['] ['] [']
i ku pamięci Twojego TZ ['] ['] [']
Powrót do góry
Zobacz profil autora
OMM
Zaangażowany


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 1165
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pią 7:37, 25 Maj 2007    Temat postu:

To ogromne szczęście spotkać na swojej drodze TAKIEGO psa
Bajerku dla Ciebie
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mokka
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 1486
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawka

PostWysłany: Pią 8:02, 25 Maj 2007    Temat postu:

OMM napisał:
To ogromne szczęście spotkać na swojej drodze TAKIEGO psa

To ogromne szczęście spotkać na swojej drodze TAKĄ panią Very Happy .
Wzruszająca historia.

PS
Od wielu lat szykuję się do opowiedzenia o moim ś.p. Gonzalesie i jakoś nie potrafię, nie potrafię tak pięknie napisać o tym, co nas łączyło...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
INA
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 3855
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Chełmża k/ Torunia

PostWysłany: Pią 10:13, 25 Maj 2007    Temat postu:

Takie historie bardzo mnie wzruszją, do łez..Byliście sobie z Bajerem przeznaczeni to było widać, może to był Twój Anioł Stróż który przyszedł tu na ziemię a teraz TAM z wysoka już patrzy na Ciebie
Nie wiem co napisać --Ibolya - tyle przeszłaś niedawno...
Dobrze że masz Bodrysia to jak promyk słoneczka w deszczowy pochmurny dzień..

Dla Bajera ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] [']
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ibolya
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 3154
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Pruszków

PostWysłany: Nie 21:54, 10 Cze 2007    Temat postu:

Masz rację INA Bodryś jest, jak promyk słoneczka, a dzięki niemu Wy Wszyscy Terierkowicze, dziękuję, że jesteście.
Bajerek nie miał, niestety, wielu fotek zrobionych, a te, które miał były analogowym aparatem robione. Postaram się je zeskanować i tu wkleić.
Zawsze, jak mi smutno, to tu sobie zaglądam ..... Sad Sad Mad
Jutro rano jadę do Krakowa
....


Ostatnio zmieniony przez ibolya dnia Sob 18:39, 26 Sty 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ibolya
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 3154
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Pruszków

PostWysłany: Sob 18:37, 26 Sty 2008    Temat postu:

Wkleję te piekne słowa tutaj, żeby nie zginęły, tak pieknie opisują naszych przyjaciół, którzy odeszli.

" Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.

Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.

Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.

To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.

A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem..."
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anisha
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 7427
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Sob 19:07, 26 Sty 2008    Temat postu:

ibolya, mam wielką nadzieję, że tak właśnie jest... MUSI tak być...

Dla Bajerka ['] ['] [']
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nitencja
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 5592
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wirek

PostWysłany: Sob 19:17, 26 Sty 2008    Temat postu:

Ibolya ........ takie jest zycie ...... ale trzeba sie cieszyc ze spotkalas takiego psa i takiego Tz .. Coz to za zycie bez milosci i psiego kichola...... Dzieki za Twoja opoiwiesc - juz wiadomo co warte jest w zyciu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Tęczowy Most Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island