Forum Terierkowo Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Brzydki zapach od psa :(
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Weterynaria
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Talviszon
Administrator


Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 4153
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: spod Wrocławia

PostWysłany: Śro 22:02, 07 Mar 2012    Temat postu:

Abi przykry zapach nie znika od razu. U mojej Talvi potrzeba było okołu dwóch miesięcy, żeby zaczęła ładnie, po psiemu pachnieć. Kąpałam ją wtedy w szamponie leczniczym co tydzień. No i została zjechana maszynką na 2 milimetry, co ułatwiło leczenie skóry, a łapy jej wytrymowałam.

W sumie najdłużej się utrzymywał u niej przykry zapach z pyska, ale to raczej pochodziło z przewodu pokarmowego, bo zęby miała czyściutkie. Ale tutaj też się przyczyniał na pewno stres i związane z nim zaburzenia w trawieniu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Śro 22:07, 07 Mar 2012    Temat postu:

Ja się nie palę już od razu...Wiem,że na to trzeba czasu.A pytam Was bo lepiej wiedzą ci co problem mają niż sprzedawcy w sklepie..... Będę dbać o nią. Myślę,że musiała o jedzenie walczyć,bo jak je suche to pół biedy ale jak dostanie mięsko czy kość to masakra.Żaba się popatrzy a Abi już warczy. Je je i jeszcze raz je.... pozwalam jej narazie. Bo chuda jest.Je małymi porcjami ale często.Suchego mało zjada,tak z 2-3 razy dziennie do misk na chwilę podejdzie. Ale mięsko mogłaby do bólu jeść.Widać brakuje jej.Tak samo tez kupozjadacz z niej.Muszę jeszcze w jakies witaminki zainwestować chyba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tilia
Weteran


Dołączył: 26 Lut 2007
Posty: 1223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wawa

PostWysłany: Czw 8:23, 08 Mar 2012    Temat postu:

Żwacze wołowe jej kup nieczyszczone (można kupić mrożone, porcjowane) albo tabletki ze żwacza - Rumen Tabs. Może to pomoże. To też może być oznaka niedoborów, te kiepskie karmy są jak pasza, głównie odpady zbożowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Czw 9:17, 08 Mar 2012    Temat postu:

Może jej się porobiło z tego,że jadła u hodowcy chappi dla dorosłych psów.Bo wersji dla szczeniąt chappi nie widziałam.a co te żwacze mają w sobie takiego dobrego?
Abi staje jedno ucho.. nie wiem czy pozwolić na to,czy podkleic gumą do żucia..ona wystawowa wprawdzie nie jest ale chciałabym,żeby jak welsh wyglądała
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mili
Zaangażowany


Dołączył: 27 Lip 2010
Posty: 962
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw 9:52, 08 Mar 2012    Temat postu:

Abi napisał:
Abi staje jedno ucho.. nie wiem czy pozwolić na to,czy podkleic gumą do żucia..ona wystawowa wprawdzie nie jest ale chciałabym,żeby jak welsh wyglądała


gumą do żucia? Hmmm

mojej Romie jak była mała też stanęło ucho,ale obeszło się bez klejenia Smile ja masowałam jej cały czas to uszko, tzn masowałam na zgięciu...w takiej pozycji jakiej powinno być, nie wiem czy to miało na to wpływ ale pomogło;p moja Roma w ogóle ma foksie uszy, po trymowaniu od razu idą do góry;p Smile

także może po prostu na razie cały czas masuj to uszko, może to coś da
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Czw 11:42, 08 Mar 2012    Temat postu:

Z collie tak się robi Wink Jak staje ucho to od środka przykleja się na końcu gumę do żucia:) wtedy ucho idelanie w 1/3 długości klapie. Też masuję zobaczymy jaki efekt będzie. Szelma mała zajumała córce kanapkę i wrąbała kiełbasę zostawiając oczywiście chlebek.Na początku rzucała się na chleb jak sęp na padlinę.Teraz ma gdzieś. Co do żwaczy to to rczej nie dostanę.A w tabletkach raczej na allegro lub w jakimś sklepie internetowym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zadziorny
Administrator


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 39375
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: Rybnik

PostWysłany: Czw 19:43, 08 Mar 2012    Temat postu:

Abi napisał:
A ileż w ciągu miesiąca taki mały welsh zje....taki 15kilogramowy worek to wieki będe trzymać.

Moje dwie psice zjadają 15-kilogramowy worek karmy w trzy miesiące Cool Mr. Green
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Czw 19:55, 08 Mar 2012    Temat postu:

Ok. ale ja jak do tej pory w domu miałam jednego piesa.Sucha karma schodziła średnio,chyba,że coś dobrego kupiłam. A też dla małego piesa nie wiadomo jakich ilości nie kupowałam. I jakoś nie liczyłam ile idzie i na jak długo starcza.Po prostu kończyła się jedna,kupowałam drugą.Teraz nie wiem Laughing
Narazie mam w domu jakieś siedem kilo karmy łącznie:) Ale może fakt-będzie warto większą ilość wziąć.

Twisted Evil mała wesz mnie zaskakuje każdego dnia. dzisiaj zeżarła kotom to suche biedronkowe Twisted Evil

A miałam też nieprzyjemną sytuację Crying or Very sad Abi leżała koło Ewy. Nie spała,Ewa chciała ją wygonić z łóżka,bo jej tam wlazła. Abi rzuciła się na Ewę,gryząc ją dosłownie po twarzy.... Mała bestia próbuje rządzić i podporządkować sobie moje dzieci? Złapałam ją za fraki i dostała w zadek klapa. Nie wiem jak tłumić taki przejaw dominacji.Bo agresja to nie była. Ona zwyczajnie chciała sobie Ewę ustawić.Mile widziane porady jak właściwie zachować się w takich sytuacjach. Co powinno zrobić dziecko?Abi jest młoda więc wierzę,że da się wychować. Mówię do Ewy,żeby nie pozwalała jej wchodzić sobie na głowę. nie ma być tak jak pies chce tylko tak jak ona chce. I pokazała Ewa Abi,że jest bardziej ważna jak ona... w bardzo prostej sytuacji. Modlę się,żeby sie to nie powtórzyło.Abi to szczeniak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
falka
Zaangażowany


Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 817
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 20:56, 08 Mar 2012    Temat postu:

Jako, że na początku (czyli w pierwszych tygodniach po wzięciu ze schroniska) jeśli pierwsza nie zajęłam łóżka to potem nie bardzo miałam jak położyć się spać, to mogę poopisywać...

Przede wszystkim absolutnie nie polecam klapa... tym razem może się udało, ale następnym razem możesz zostać pogryziona. Tym razem mogła się wystraszyć, następnym spróbuje postawić się Tobie. Albo skojarzy, że przebywanie w okolicy Twoich dzieci, to prawdopodobny klap od Ciebie, więc może ustawić te dzieci zanim klapniesz? Trudno przewidzieć... ale jedno jest pewne - pies z reguły totalnie nie kuma czemu człowiek, któremu zaczął juz prawie ufać, właśnie nagle był agresywny.

Wracając do mojej zołzy, to było tak, że wieczorem, jak pościeliłam i nie wpakowałam się pierwsza, to koniec. Rekord to był chyba ze dwie godziny, wabienia smakołykami itp. Głupia byłam bo też np. próbowałam być silnym groźnym przewodnikiem i ostrym głosem zarządzić opuszczenie wyra. Oczywiście efekt był odwrotny - wyro urosło do rangi najbezpieczniejszego trofeum o które należy zawalczyć.
Dlatego nie polecam na ostro Sad Polecam za to ćwiczenie komendy "zejdź".

U mnie skończyło się na tym, że byłam atakowana jak podchodziłam do kanapy. Byłam już tak zrozpaczona, wściekła i bezsilna, że wzięłam krzesło i nogami do przodu obeszłam zołzę, odgradzając się tym krzesłem weszłam za nią na to nieszczęsne trofeum zwane potocznie łózkiem, a że wystające cztery "kije" (nogi) wyglądały dla niej marnie a moje wściekłe warkliwe "zejdź!" musiało tym razem zabrzmieć hardo, to zeszła. A ja się opamiętałam w ostatniej chwili, odstawiłam mebel nieszczęsny i wygłaskałam psinę pakując w paszczę co lepsze smakołyki (miałam, bo chciałam wabić znów). Tym sposobem wyszło mi, o ile dobrze kojarzę, negatywne (strach przede mną i krzesłem) oraz pozytywne (smakołyki) wzmocnienie, tym silniejsze, że nagroda i moja zmiana zachowania była dla niej ogromną ulgą po strachu. Komenda "zejdź" jest święta teraz i często ciągle ją ćwiczymy.
Ale nie ma się czym chwalić, to była moja koszmarna głupota, że doprowadziłam wtedy jeszcze do takiej sytuacji, żeby pies właził na to łóżko...

Na Twoim miejscu zrobiłabym tak:
1. zadbałabym o to, by psina ABSOLUTNIE niczego już nie zdołała Wam gwizdjąć. Jedzenie macie tylko Wy (mam tu na myśli też Dzieci)
2. przeliczyłabym porcje jedzenia tak, żeby bez przeszkód można było ćwiczyć z nią dużo, nagradzając tym jedzeniem oraz smakołykami - skoro jest na nie łasa, to doskonale! Dzikie stwory na jedzenie polują, ona może sobie zapracować. Powinna być zmotywowana Wink i wbrew pozorom - zadowolona. Każdy lubi wiedzieć na czym stoi i co się z czego bierze...
3. ćwiczyłabym "siad", "leżeć" itp. (żeby sunia przywykła do tego, że warto robić to, co mówicie, by zrobiła) i właśnie "zejdź". Te pierwsze na pewno wiesz jak nauczyć, jak nie, to na youtube cała masa podpowiedzi na filmach. "Zejdź" bym zrobiła tak, że zaprosiłabym psinkę na łóżko/kanapę albo wykorzystała fakt, że tam jest, położyłabym coś na podłodze a jak się na to rzuci to bym mówiła komendę albo (chyba) lepiej trzymając w zaciśniętej pięści kusiłabym odsuwając rękę i mówiąc komendę w momencie gdy by zeskakiwała. Jak zeskoczy to ciepłym głosem pochwalić i dać. I tak w kółko. Codziennie kilka powtórzeń co godzinę, dwie. A jak już nieco załapie, to najważniejsze - niech dzieci też z nią ćwiczą. Dużo! Żeby sobie zapamiętała, że jej największe przyjemności też są DZIĘKI Nim.
Jak już jakąś komendę fajnie będzie robiła, to nie wab jedzeniem ale daj dopiero jak już zrobi. Inaczej potem jak nie zobaczy z góry nagrody to moze strzelić focha... A jak już robi komendy super, to nagradza się co jakiś czas - efekt jeszcze lepszy niż przy nagradzaniu zawsze.

Na mojego nerwusa takie rzeczy były najlepsze - ćwiczyć, ćwiczyć.
W tej chwili uczenie się czegoś to dla niej zabawa. Merda w trakcie Wink A "zejdź" jak pisałam jest "święte". Ale nerwowość nigdy... moja Aila ma agresję lękową (piszę, że ma, bo uważam, że to się nigdy nie kończy... pies staje się ciepłą przylepą po jakimś czasie, ale ten jakiś uraz gdzieś głęboko w środku tkwi... i coś przykrego może go wyzwolić) dlatego jestem osobiście wybitnie przewrażliwiona na punkcie klapów i brania za fraki... szczególnie, gdy w okolicy są dzieci, bo pies, w którym zaczyna się "gotować", może wybuchnąć przy nich i to one będą najbardziej pokrzywdzone.

Jak coś nabzdurzyłam, to mnie poprawcie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Czw 21:13, 08 Mar 2012    Temat postu:

Ja trochę spanikowałam... najpierw wypadek Ewy,potem mój palec teraz widzę jak szczeniak rzuca się na dziecko.. to nie było megabicie. złapałam za fraki,dałam klapa i mówie -nie wolno.Mój by pewnie łomot spuścił... ale pies mój i sie nie wtrąca.Muszę poczytać jakieś książki o podstawach szkolenia psa i jak się zachować w takich trudnych sytuacjach.Jak nie pozwolić zdominować się psu,żeby pies wiedział,że jest psem i kto tu rządzi... Abi jest kochanym psiakiem ale łatwa to ona raczej nie będzie.Wykąpałam bestię a ona co? Nasrała złośliwie na łóżko. Ręce opadają. Ale ona do tej pory niebyła wychowywana... Narazie ćwiczymy,że nie warto warczeć na rękę,która karmi.. reagowała ostro jak znalazłam się w pobliżu kości,która je. Uczy się szybko.Teraz mogę jej kość z pyska wyjąć.Przed Żabą ma respekt,chociaż na początku próbowała jej pokazać. Abi to na początku tylko taka szara myszka.Ale teraz wychodzi z niej pies z charakterem.Oj napracujemy się...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nitencja
Weteran


Dołączył: 14 Lut 2007
Posty: 5592
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wirek

PostWysłany: Czw 22:03, 08 Mar 2012    Temat postu:

Abi nie ma czegoś takiegó żeby pies zrobił COŚ Złośliwie ! . Poczytaj sobie Donaldson i jakieś ksiązki o behawioryźmie. Teriery walijskie to inteligetne bestie ale z nimi nic na siłe ! i na pewno nie przez agresję !
jak dziecko chce takiego delikwenta zrzucić - to powinna najpierw wymówić imię psa a potem rzucić na podłogę coś smacznego . NIc na siłe ! nie u walijczyka Twisted Evil


Ostatnio zmieniony przez nitencja dnia Czw 22:05, 08 Mar 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
falka
Zaangażowany


Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 817
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 22:09, 08 Mar 2012    Temat postu:

Wcale się nie dziwię, ze spanikowałaś. Ja też spanikowałam nie raz Sad A jak widziałam moją zołzę koło dziecka to w ogóle byłam w stanie przedzawałowym bo ją dzieci chyba kiedyś skrzywdziły i ma straszny uraz...na szczęscie mogę sobie tylko pluć w brodę, że mam za małe zaufanie do niej bo zachowała się wzorowo, ale... chyba tak lepiej - mieć ograniczone zaufanie...

Z tym narobieniem na łóżko to pewności nie mam, czy złośliwie. Szczególnie, jeśli to było biegunkowate... bo wtedy to raczej z nadmiaru emocji albo ze stresu. Kąpiel to jednak mało przyjemna sprawa - nagle, nie przyzwyczajona do takich rzeczy, ląduje w jakimś dziwnym śliskim miejscu i jeszcze jest mokro i zapachy stanowczo nie te Smile które psy lubią...

Z trudnymi sytuacjami to jest tak, że najlepiej je w miarę możliwości przewidzieć i do nich nie dopuszczać (wiem, nie do zrobienia)... Po mojej zołzie i przygarniętym przez znajomych psiaku (który swoją drogą jak dla mnie przekracza w zachowaniu wszystkie granice jakie sobie wyobrażałam ;-DDDD )widzę jedno - jak psu się coś uda, to zrobi to jeszcze raz. Jeśli warczeniem mu się uda wystraszyć człowieka, to następnym razem warknie jeszcze wcześniej albo kłapnie ostrzegawczo. A kolejnym razem może i ugryzie...

Z jedzeniem robiłam też tak, że siedziałam na podłodze, trzymałam michę na kolanach a zołza z niej jadła. Poza tym, jak mi starczało odwagi (a na początku to oj musiało...) to trzymałam ostatnią garść karmy w ręce i jak kończyła jeść, to jej pokazywałam co mam, jak wyczuła, to dosypywałam.
Pomogło tak, że mogę nawet podnieść teraz miskę, z której właśnie je i przestawić - idzie sobie jedząc spokojnie dalej z takiej "lecącej" miski. Przydało się to w trakcie remontu, jak się okazało, że micha po śliskiej podłodze podjechała jej do ściany, z której wystawały kable Rolling Eyes

Tak prawdę pisząc, ja nie wierzę w teorię dominacji... myślę, że znaczna większość psów doskonale odróżnia fakt, że jesteśmy ludźmi, nie psami. Nie merdamy Wink nie ziewamy, ani nie otrzepujemy się, żeby się (lub inne osobniki) uspokoić. Na dodatek gapimy prosto w oczy i lubimy przytulanie...
Ale na pewno powinniśmy psu uświadomić, że od nas wszystko zależy. To okrutnie brzmi, ale taka jest prawda - jak nas nie ma, pies nie ma co jeść, na ulicy może zginąć, do weta nikt nie zaprowadzi itd.

Tak zanim poczytasz, to polecam takie uczenie siadów (od pierwszej minuty z hakiem) http://www.youtube.com/watch?v=Ryq7IOlue_U&feature=results_video&playnext=1&list=PL9AF9B1B70199DF63 leżenia itp. To jest to, co pisałam na temat komendy "zejdź" - wabisz smakołykiem w dloni aż pies jest w pozycji jakiej oczekujesz. Mówisz komendę, otwierasz dłoń, pies je nagrodę i od nowa. Nie ma co czekać aż przeczytasz parę książek, trzeba zacząć od razu. I dzieci muszą też jak najszybciej. Nie ma co liczyć na to, że sunia sama z siebie stanie się książkową "Lessie" - trzeba jej w tym pomóc...
Myślę, że to nie tak, że teraz wychodzi z niej diabełek. Po prostu dotarło do niej, że trafiła w cudowne miejsce, w którym jest ciepło, jest jedzenie, są pieszczoty, jest chyba(!) bezpiecznie. Piszę, ze chyba, bo ja w to nie wątpię, ale ona wcale jeszcze tego nie musi być pewna. Przecież nie rozumie słów, a tylko w jakimś stopniu Wasze emocje. I wcale nie musi trafnie ich interpretować - pies też ma prawo się mylic w swoich "domysłach". Ona pewnie teraz bada co może i wydaje jej się, że musi ustalić jak najlepszą pozycję, by mieć jak najwięcej z tego, co w tym wspaniałym miejscu jest...
Dla mnie to nie dominacja w tym sensie "stada" itd. tylko zwykła próba "ustawienia się" w nowych okolicznościach, dowiedzenia się co i jak. Ludzie też tak przecież robią choćby w nowej pracy.

Z książek ogółem psich (nie typowo szkoleniowych) to mogę polecić "Drugi koniec smyczy", "Z miłości do psa" i "Sygnały uspokajające" tak na pierwszy rzut. Z typowo szkoleniowych mam "Posłuszeństwo na co dzień" - jest bardzo oszczędnie napisana, nie wszyscy są nią zachwyceni, ale mi się wydaje, że warto do niej zajrzeć. Niegdyś w mojej biblioteczne wylądowała też "Ja albo mój pies" słynnej Victorii i też nie jest wbrew pozorom taka zła, choćby w takim właśnie przypadku, gdy potrzebuje sie pomysłu "na już", bo tam są opisane w punktach sposoby na uczenie komend.

Na pewno najważniejsze to jest obserwować swojego psa i próbować zrozumieć czemu tak a nie inaczej się zachował. I w miarę mozliwości nie przypisywać mu jednak ludzkich skłonności... Tak jak z tym narobieniem po kąpieli to kto wie, czy ona nie pobiegła na łóżko bo zwykle jest kojarzone z bezpiecznym miejscem (w końcu tylko w bezpiecznym się śpi) a w bezpiecznym miejscu czuje się ulgę gdy wcześniej było nerwowo... a szczenię i poczucie hmm.. ulgi i rozluźnienia... no ja nie wiem. Moze przesadzam Wink ale w psią złośliwość na poziomie ludzkiej (z planem i pomysłem w stylu "a tu ci dopiekę" oraz umiejętnością domyślenia się jak można dopiec najboleśniej) to ja nie wierzę...

No i na koniec (wiem, za długie posty piszę!) to ja jestem ogromną zwolenniczką ćwiczenia komend w sposób jak najbardziej rozrywkowy (by pies to traktował jak zabawę, absolutnie nie stresująco! jak się nerwowo oblizuje, odwraca wzrok, albo cały się odwraca węsząc, to znaczy, ze coś jest nie tak z klimatem tej "zabawy"), ponieważ to fajny sposób osiągania dwóch rzeczy za jednym zamachem. Po pierwsze psię zaczyna kumać co oznaczają jakie zwroty. A to miłe wiedzieć co do nas mówią Razz Po drugie łapie się kontakt, tworzy się więź. Ani się obejrzeć, a rzekoma "dominacja" w efekcie znika...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Czw 22:10, 08 Mar 2012    Temat postu:

Oki... będę uczyć nie tylko psa ale też i dzieci. ona mówiła Abi idź ja to słyszałam. ale nie zachęciła jej niczym. Poczytam z chęcią lekturę. myślę,że pewnych rzeczy musi się nauczyć nie tylko pies ale też i ja. Mój pierwszy terrier. Crying or Very sad Nie zamierzam jej wychowywać metodą kija i pały.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
falka
Zaangażowany


Dołączył: 21 Kwi 2009
Posty: 817
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 22:22, 08 Mar 2012    Temat postu:

Abi napisał:
Oki... będę uczyć nie tylko psa ale też i dzieci. ona mówiła Abi idź ja to słyszałam. ale nie zachęciła jej niczym. Poczytam z chęcią lekturę. myślę,że pewnych rzeczy musi się nauczyć nie tylko pies ale też i ja. Mój pierwszy terrier. Crying or Very sad Nie zamierzam jej wychowywać metodą kija i pały.

Może być "idź" zamiast "zejdź" Wink ale pies musi skądś wiedzieć co to znaczy... stąd rzucanie smakołyku na podłogę albo wabienie ręką.
Generalna zasada jest taka, że nie można rządać od nikogo, także od psa, czegoś, czego się go nie nauczyło... Każdemu z nas jest co najmniej przykro jeśli ktos ma do nas wąty, że nie zrobiliśmy czegoś, jeśli nam nie wyjaśniono co to ma być i jak...
I wszystko trzeba powtarzać, ćwiczyć. Ale to naprawdę jest po prostu... przyjemne! Smile Kciuki Psy często lubią się uczyć i cała w tym zabawa, naprawdę. Powodzenia! Smile
Tylko ustalcie razem całą rodziną te komendy i to muszą być niezmienne słowa. Synonimy to raczej nie jest psia domena.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Abi



Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 74
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Strzelin

PostWysłany: Czw 22:31, 08 Mar 2012    Temat postu:

A dokładnie,kupa była nieco luźniejsza... może ze stresu nie wytrzymała i po prostu musiała.Teraz słodko śpi Heart Będę się stosowac do waszych rad. Heart Na allegro popatrzę za literaturą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Weterynaria Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island