Forum Terierkowo Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Szkolenie pozytywne? Przeniesione z Airedale i inne.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 19, 20, 21  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie / ABC posłuszeństwa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 18:55, 25 Paź 2007    Temat postu:

Mokka napisał:

Ja również nie widzę żeby Leon miał dyskomfort, gdy mu założę łańcuszek, kolczatkę czy kaganiec... Very Happy


to po co nosi pies kolce?


Cytat:

A, no i odwołuję od pogoni za kotem czy zającem - obydwoje Twisted Evil .
Chyba mnie jednak nie lubią, tyle że nie mają innego wyjścia..


Odwolanie z pogoni za sarna, kotem, zajacem, koniem, owca moje psy tez potrafia. Pod warunkiem, ze ja to widze.
Tzn. jesli chodzi o Bisti.
Jesli zobacze ze sie oddala bo widzi sarne - nie ma problemu. jest nauczona przywolania.
Jednak gdy ja nie zauwaze ze mi swisnie, to znika na bardzo dlugo.
Od momentu kiedy sie kapne jakas potrafi to byc godzina.
Nie sadze aby to byla kwestia treningow.
Poprostu Bisti w lesie jesli sie nia nie zajmuje - szuka tropow i jak znajdzie, a ja jej nie odwolam (bo nie widze) to znika.
Pozostale moje psy, gdy ja mam je gdzies i chodze robie zdjecia, sobie poprostu sa obok, albo jak gdzie pobiegna to za chwile wracaja.

A ze ja nie lubie byc czlowiekiem, ktory przeszkadza zyc innym (sarnom etc) to Bisti jest na smyczy.

W kantarku czasem tez i nie widze aby jej to sprawialo bol.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 20:19, 25 Paź 2007    Temat postu:

Mokka napisał:
Ale ja również odnoszę wrażenie, że dyskomfort (zarówni fizyczny jak i psychiczny), jaki sprawia zastosowanie halti może być porównywalny z łańcuszkiem lub kolczatką, czyli narzędziami nieakceptownymi przez osoby uznające tylko pozytywy w szkoleniu psów.

...


Mokka, z tego co wiem kolczatka i lancuszek sluzy do sprzedania psu bodzca negatywnego podczas szkolenia.
Kiedy nie wystarczy szarpniecie za obroze, to zaklada sie kolczatke i szarpie sie psa kolczatka lub lancuszkiem zaciskowym sie go sekundowo poddusza.
Ludzie szkolacy tymi metodami uzywaja w ten wlasnie sposob tych narzedzi.
Halter zostal wymyslony w innym celu.
Chodzilo o to, aby osoby, ktore chca nauczyc chodzenia na luznej smyczy swojego psa (a wiadomo, ze nie trwa to jeden dzien), nie musialy szarpac psa wtedy, kiedy wychodza z nim np. na siku.
Bo przeciez nie na kazdym spacerze czlowiek ma czas uczyc psa "luznej smyczy". Wiec wymyslono cos, co pozwala nie przerywac nauki a psu nie pozwala na popelnianie tego samego bledu i uczeniu sie takiego zachowania jakim jest ciagniecie.

Mysle ze na tym polega glowna roznica.
Tak wlasnie dziala managment.
Kolce i lancuszek to nie jest managment....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jura
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 2136
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 20:27, 25 Paź 2007    Temat postu:

goranik napisał:

Mokka napisał:

Ja również nie widzę żeby Leon miał dyskomfort, gdy mu założę łańcuszek, kolczatkę czy kaganiec... Very Happy


to po co nosi pies kolce?


Kurczaki Goranik, to nie fair. Niemożliwe, że nie wiesz, iż prawidłowo używana kolczatka ma wysyłać bodziec negatywny tylko w momencie, kiedy przewodnik chce podziałać bodźcem negatywnym, a nie cały czas ma sprawiać psu ból. ... Podobnie jak kantarek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
coztego
Gość





PostWysłany: Czw 20:35, 25 Paź 2007    Temat postu:

goranik napisał:

Pozostale moje psy, gdy ja mam je gdzies i chodze robie zdjecia, sobie poprostu sa obok, albo jak gdzie pobiegna to za chwile wracaja.

Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, żebym podczas spaceru miała psa "gdzieś" i pozwalała mu znikać mi z oczu Rolling Eyes
Powrót do góry
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 20:35, 25 Paź 2007    Temat postu:

Magnitudo napisał:
goranik, to ja mam pytanie, jak pozytywnie odzwyczaić psa zjadania wszystkiego co znajduje się na jego drodze? .


sposobow jest kilka. podam Ci ten, ktory najlepiej mi sie sprawdzil.
Na samym poczatku warunkuje psu slowo "zostaw"
robie tak. W reku mam kawalek pysznego czegos, pokazuje to psu. rzucam na ziemie kawalek suchej karmy i wiadomo ze pies bedzie mial odruch spojrzenia tam i pobiegniecia do tego (nie rzucam pod nogi tylko dalej troche). wiec od razu po rzucie mowie "zostaw" i szybko mu podaje to cos pysznego co mam w reku i chwale go. Karme zabieram.

Po kilku takich powtorzeniach pies juz nie reaguje odruchem gonienia na widok karmy i jak slyszy "zostaw" chce dostac to cos pysznego, oczywiscie dostaje.

Robie kombinacje. Klade karme gdy psa nie ma w pokoju. Wchodze z psem do pokoju na smyczy przypietej do paska, pies zauwaza groszek i w tym momencie "zostaw" i cos pysznego.

Jesli to przecwicze tyle razy ze pies zawsze na "zostaw" leci do mojej pychotki, przechodze dalej.

Klade psa na waruj, klade przed nim karme i od razu mowie "zostaw" i podaje pychotke. tak cwicze az pies nie reaguje na groszki.

kolejny etap, wtedy kiedy pies sie nie spodziewa rzucam groszka, szybko mowie "zostaw" i podaje pychotke.

to jest koniec etapu groszka.
stopniowo utrudniam psu zadanie robia WSZYSTKO to samo co z groszkiem, ale plasterkiem parowki.
kolejnym etapem jest kawalek miesa, kolejnym zepsuty kawalek miesa, taki smierdzacy troche ale bakteriami tlenowymi (nie zamkniety w sloiku)



jesli to wszystko idzie dobrze przenosze to na dwor.

powtarzam wszystko od poczatku.

na sam koniec robie tak. prosze kogos kogo pies nie zna aby ulozyl mi w umowionych miejscach cos do zarcia.

wychodze z psem, dzieki temu ze wiem gdzie, latwiej mi psa wylapac.
Jak pies tam biegnie i zaczyna weszyc, wolam go "zostaw"( o ile sam nie przyjdzie bo wiekszosc psow jakie uczylam na tym etapie same juz przychodzily na widok jedzenia po cos pysznego) i oczywiscie nagradzam.

Powtarzam to z 5 razy i mam psa ktorego moge odwolac od "smacznych syfow" na dworzu Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 20:41, 25 Paź 2007    Temat postu:

Jura napisał:


Kurczaki Goranik, to nie fair. Niemożliwe, że nie wiesz, iż prawidłowo używana kolczatka ma wysyłać bodziec negatywny tylko w momencie, kiedy przewodnik chce podziałać bodźcem negatywnym, a nie cały czas ma sprawiać psu ból. ... Podobnie jak kantarek.


Wiem jak dziala kolczatka, uzywalam jej dawno temu.
Kolczatka sluzy do tego aby zadac psu negatywny bodziec w momencie kiedy np. chcesz aby szedl przy nodze a pies sie od niej oddala.
Jest narzedziem szkoleniowym, ktore ma za zadanie zadzialac po to aby pies sie nauczyl, ze takie a takie zachowanie powoduje szarpniecie.

Halti nie jest narzedziem szkoleniowym w pozytywnym szkoleniu.
W pozytywnym szkoleniu nie uzywa sie tego typu narzedzi, nawet smyczy jako tako sie nie uzywa (chyba ze tylko po to aby sobie psa przypiac do paska) nigdy sie jej nie napina, nie szarpie.

Halti jest managmentem na czas kiedy nie masz czasu psa szkolic (bo sie np. spieszysz do pracy)

Taka jest roznica.

Czemu odnioslas wrazenie, ze moja wypowiedz jest nie fair?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 20:45, 25 Paź 2007    Temat postu:

coztego napisał:

Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, żebym podczas spaceru miała psa "gdzieś" i pozwalała mu znikać mi z oczu Rolling Eyes


Ja czesto mam psy ze soba podczas pracy np. na budowie.
Biegaja sobie po polu, bawia sie pilkami i nie oddalaja sie.
Ja wtedy cos tam robie i tylko zerkam sobie na nie.
Czyli generalnie mam je gdzies w ich mniemaniu Very Happy

Jesli chodzi o spacery, to mam czasem takie spacery, ze chce sobie isc porobic zdjecia i zabieram ze soba wtedy psy aby sobie pobiegaly po lesie.
Lubie, to, moje psy tez, zajmuja sie wtedy weszeniem i gonitwami miedzy soba.
Osobiscie nie widze w tym nic zlego o ile psy maja tez inne formy spedzania czasu ze swoim panem (a moje maja...)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
coztego
Gość





PostWysłany: Czw 20:49, 25 Paź 2007    Temat postu:

Co kto lubi, ja nie lubię jak pies znika mi z oczu i jest to dla mnie niedopuszczalne. Mogę się z psem nie bawić, zajmować czym innym, ale oka z psa nie spuszczę, takie zboczenie Cool
Powrót do góry
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 20:51, 25 Paź 2007    Temat postu:

coztego napisał:
Co kto lubi, ja nie lubię jak pies znika mi z oczu i jest to dla mnie niedopuszczalne. Mogę się z psem nie bawić, zajmować czym innym, ale oka z psa nie spuszczę, takie zboczenie Cool


doskonale Cie rozumiem
mam tak w przypadku Bisti Twisted Evil
jak ide z nia to ZAWSZE chce wiedziec co ta agentka robi Twisted Evil
pozostale psy troche mnie poprostu rozpuscily, bo zbyt grzeczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magnitudo
Moderator


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 13321
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 20:57, 25 Paź 2007    Temat postu:

goranik, ja to wszystko wiem, ale nie trzymam psa w domowych warunkach do ukończenia szkolenia, tylko chodzę z nim ( Józia-4 miesiące) do lasu. Jak tam zareagować. Józia biega luzem, nie oddala się, mam ją w zasięgu 70m. Very Happy Dotąd radziłam sobie szyszkami, patykami, zwiniętą smyczą- rzut w kierunku psa jak nie widzi.
A u nas w domu zamiast komendy zostaw jest komenda wypluj Very Happy Very Happy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 21:03, 25 Paź 2007    Temat postu:

Magnitudo napisał:
goranik, ja to wszystko wiem, ale nie trzymam psa w domowych warunkach do ukończenia szkolenia, tylko chodzę z nim ( Józia-4 miesiące) do lasu. Jak tam zareagować. Józia biega luzem, nie oddala się, mam ją w zasięgu 70m. Very Happy Dotąd radziłam sobie szyszkami, patykami, zwiniętą smyczą- rzut w kierunku psa jak nie widzi.
A u nas w domu zamiast komendy zostaw jest komenda wypluj Very Happy Very Happy Very Happy


to jesli tak jest ze sie nie oddala, to ja bym jej przekierowala poprostu zachowanie.
Czyli widzi na ziemi "cos", wyciagam cos pysznego i podtykam pod nochal i naprowadzam (czyli trzymam w reku i oddalam sie z tym a pies podaza za tym co ja mam w reku), jak odciagniesz na kilka metrow, to dajesz i odwracasz uwage. A w miedzyczasie cwiczysz "wypluj" w domu.
Mi to zajmuje okolo 2 tyg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
magnitudo
Moderator


Dołączył: 20 Lut 2007
Posty: 13321
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 21:18, 25 Paź 2007    Temat postu:

Trudno mi to wytłumaczyć, ale moje psy dużo węszą i sporo czasu na spacerze mają nosy przy ziemi. Nie mogę cały czas zachęcać smakołykami. Mam pytanie co zrobić jak pies już coś właśnie głabnie lub głabnął (nadal mam na myśli 4 miesięcznego erdela)? Jak ty reagujesz? Bo ja do tej pory krzyczałam wypluj lub z nienacka rzucałam czymś w kierunku psa, ale w metodzie, którą stosujesz straszenie głosem czy szyszką nie wchodzi w rachubę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
coztego
Gość





PostWysłany: Czw 21:23, 25 Paź 2007    Temat postu:

Magnitudo napisał:
głabnie lub głabnął

A co to za słowo? Shocked Laughing
Powrót do góry
goranik
Weteran


Dołączył: 16 Lut 2007
Posty: 4129
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kielno :):):)

PostWysłany: Czw 21:24, 25 Paź 2007    Temat postu:

aa. jak juz konsumuje...
to jest poprostu wypadek przy pracy Very Happy
poprostu wolam psa i nagradzam jak przyjdzie. jesli obawiam sie ze pies nie zostawi zdobyczy to poprostu podchodze i za obroze zabieram stamtad.
Szyszki nie rzucam bo nic to poprostu nie daje na dluzsza mete.
Staram sie stworzyc psu powiazanie : widze zarcie - biegne do pana.
To dziala mi lepiej niz jakies odstraszacze.
Kiedys, lata temu jak szkolilam negatywnie, to uzywalam wlasnie podobnych sposobow. najczesciej rzucalam smycza wlasnie albo jakims patykiem, ale to mi nie dzialalo nigdy. Moj tamtejszy pies byl smieciojadem dosc dlugo, sam jakos przestal.
Mysle, ze rzucanie szyszka to forma odwrocenia uwagi (bo przeciez spada obok a nie na psa) a w danym momencie (kiedy pies ma zdobycz) nie dziala cos tak malego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Anisha
Weteran


Dołączył: 15 Lut 2007
Posty: 7427
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdynia

PostWysłany: Czw 21:25, 25 Paź 2007    Temat postu:

Magnitudo napisał:
A u nas w domu zamiast komendy zostaw jest komenda wypluj Very Happy Very Happy Very Happy

A nie mieszasz jej tym trochę w główce? Cool "Wypluj"= oddaj to, co masz w pysku, "zostaw"= nie bierz tego do pyska - tak mi się wydaje. Shaggy jako kilkumiesięczny szczeniak, kiedy był na etepie brania do mordy wszystkiego co napotkał na swojej drodze, komendę "wypluj" znał najlepiej ze wszystkich innych komend - bo ciągle (za jego przyczyną Very Happy ) ją ćwiczyliśmy na spacerach. I był naprawdę mistrzuniem - aż miałam wrażenie, że specjalnie wszystkie syfy po drodze zbiera, żeby usłyszeć "wypluj", wypluć to, na czym i tak mu wcale nie zależało i dostać smakola Evil or Very Mad . A jak już "wypluj" opanował i ociupinkę zmądrzał, wprowadziliśmy "zostaw" - czyli nie rusz tego. Szkolenie było prymitywne, bo dawałam mu wybór - mogł sam na słowo "zostaw" zrezygnować i wtedy była duża pochwała i smakol ode mnie, a jak widziałam, że już-już mordę otwiera żeby chapnąć leżącego śmiecia, szybkim szarpnięciem smyczy odciągałam go od tego, w czystym sumieniem, że sam sobie tę korektę zafundował, bo gdyby nie namierzał się na śmiecia, nie byłoby jej. I właściwie całkiem dobrze teraz radzi sobie z obiema komendami... Oczywiście pod warunkiem, że nie jest to rzecz, której nie umie sobie odmówić - wtedy zostaje już tylko wyciąganie z pyska. Twisted Evil
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Terierkowo Strona Główna -> Wychowanie i szkolenie / ABC posłuszeństwa Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 19, 20, 21  Następny
Strona 10 z 21

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island